Reklama
  • Poniedziałek, 21 stycznia 2013 (12:16)

    "Pierwsza Miłość" - Grażyna Wolszczak - Przeciwności muszą być!

Gdy między jej bohaterką a Grzegorzem zaczyna się układać... ona się wycofuje. Ale, jak twierdzi aktorka, te zawirowania miłosne są naturalne, a do tego bardziej wciągające!

Zdjęcie

Prywatnie uwielbia rozmowy przy kawie lub pogaduchy  z przyjaciółkami. Jednak nie lubi dzielić się tym na facebooku. /Studio 69 s.c. Polska Agencja Foto
Prywatnie uwielbia rozmowy przy kawie lub pogaduchy z przyjaciółkami. Jednak nie lubi dzielić się tym na facebooku.
/Studio 69 s.c. Polska Agencja Foto

Scenarzyści „Pierwszej miłości” bardzo urozmaicają Pani bohaterce życie uczuciowe. Najpierw syn, teraz ojciec Błażeja – Grzegorz. Co Pani na to?

– To charakterystyczne dla gatunku telenoweli. W takiej „Modzie na sukces” wszyscy bohaterowie byli w związkach już chyba ze wszystkimi. To pewnie dlatego, żeby obsada nie zmieniała się za często.

Reklama

A ile nowych rzeczy może się wydarzyć bohaterom przez dwadzieścia lat?

– Prawda? „I żyli długo i szczęśliwie” nie jest ciekawe, muszą być jakieś przeciwności losu, z którymi mierzą się bohaterowie, a miłosne perypetie są najbardziej atrakcyjne dla widza.

Romans mojej bohaterki z młodszym dwadzieścia lat mężczyzną był z góry skazany na niepowodzenie. W życiu też takie związki mają małe szanse.

To, że Grażyna Weksler ma nową przygodę miłosną, jest dla mnie informacją, że twórcy serialu nie chcą się ze mną rozstawać, a widzowie chcą mnie jeszcze oglądać.

Facet może mieć młodszą kobietę, ale ona młodszego faceta nie?

– No tak. Zbyt duża różnica wieku zawsze wywołuje komentarze. Zwykle ci młodsi partnerzy podejrzewani są o nieczyste intencje. Tymczasem ludzie mają różne gusta i różne potrzeby.

Pani syn, Filip, wiedział, że w serialu miała Pani związek z młodym mężczyzną?

– Nie! On ma to w nosie, nie ma nawet telewizora.

A Pani podąża za nowinkami technologicznymi?

– Podążam na tyle, na ile jest mi to potrzebne. Bez Internetu nie wyobrażam sobie życia, ale w Facebooka się nie wkręciłam. Nie mam potrzeby śledzenia, co dzieje się u moich znajomych, ani nie czuję potrzeby, by opowiadać, że wczoraj byłam w Kaliszu. Osobiste kontakty są niezastąpione.

Ale przyzna Pani, że w obecnych czasach osobiste spotkania stają się luksusem?

– Tak! Mam przyjaciół, z którymi spotykam się raz na rok albo i rzadziej. Ale te spotkania pokazują, że nic nie umknęło z naszej relacji, że wciąż jesteśmy sobie bliscy.

Rozm. BEATA BANASIEWICZ

Zdjęcie

Grażyna (Grażyna  Wolszczak)  i Grzegorz (Jan Jankowski)  w końcu zdecydowali się zrobić kolejny krok w ich znajomości... /Mat. Prasowe
Grażyna (Grażyna Wolszczak) i Grzegorz (Jan Jankowski) w końcu zdecydowali się zrobić kolejny krok w ich znajomości...
/Mat. Prasowe

Zdjęcie

...jednak Wekslerowa jest nadal pełna obaw i nie chce się mocniej wiązać. /Mat. Prasowe
...jednak Wekslerowa jest nadal pełna obaw i nie chce się mocniej wiązać.
/Mat. Prasowe
Tele Tydzień

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.